gry online
trwa inicjalizacja

środa, 18 grudnia 2013

Rozdział VI

Ona szła po Mateusza bo był pod wpływem alkoholu. Po prostu był na imprezie u kumpla. Na następny dzień ukazał się reportaż że młodą dziewczynę zaatakował lis. Byłam to ja. Mateusz jak czytał ten artykuł był załamany. Zostałam wypuszczona ze szpitala. Poszłam prosto do domu. Weszłam  do mieszkania. Na podłodze były krople krwi. Zaczełam gorączkowo szukać Mateusza w całym mieszkaniu. Nagle weszłam roztrzęsiona. Nie ja wbliegłam nie weszłam. Mateusz siedział na łóżku. Miał głowę opuszczoną na du. Nie chciał pokazać twarzy. Wszędzie była krew. Usiadłam koło niego. Położyłam rękę na jego podbrudku i chciałam spojrzeć mu w oczy. Ale mateusz stawiał mi opór. Byłam wystraszona, załamana, smutna. Nagle miałam całą rękę zakrwawioną. Poczułam strach na plecach. Odsunęłam się natychmiastowo. Wybiegłam na blakon. Usiadłam z żyletką w ręce. Na oknie krwią Mateusz napisał "Życie bez niej nie ma sensu, chce być przy niej, odchodzę do swojego Aniołka...".Zaczełam się ciąć po udach, po wszystkim czym mogłam.
To było okropne. Mateusz miał przedziurawione na wylot policzki. Ja zaczęłam łamać sb palce u rąk. Nie czułam już bólu. Nagle wstałam i poszłam do pokoju. Chwyciłam jego rękę. Chciałam wybiec.
-Spójrz na mnie jak ja wglądam.
Twarz miałam kompletnie pociętą, ręce i nadgarstki oraz nogi. Wyglądałam jak... jak osoba chora psychicznie, a może poprostu nią byłam. Mateusz nie miał sił by biec. Nagle upadł i przestał oddychać. Zadzwoniłam po karetkę. Po czym położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Wysunęłam delikatnie rękę i zaczełam zadawać cięcia coraz mocniejsze i głębsze. Przyjechała karetka. Zabrali nas obu. Mateusz już odszedł a ja razem z nim. Już jako duchy po drugiej stronie musiałam mu coś powiedzieć. Siedziałam obok niego i zaczęłam mówić o co chodzi.
-Mateusz ja jeszcze jak żyliśmy byłam z tb w ciąży...
Mateusz był zaszokowany tym faktem....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz