Nie wiedziałam co powiedzieć , Mateusz tulił mnie coraz mocniej. Kilka dni później. Mateusz był już Aniołem. Byłam szczęśliwa. Kilka sekund temu wybiła 12 leżałam już w łóżku z laptopem na kolanach ,czytając hejty osób na YouTube którym sie nie podobał mój Cover. Chciało mi sie już żygać gdy to czytałam.Zamknełam laptopa i wyszłam na taras. Pruszył śnieg. Było cudownie a w mojej głowe leciała piosenka Jamesa Arthura. Chciało mi sie płakać. No cóż nie było idealnie. Uśmiechnełam sie w duchu. Nagle dostałam Sms. Sięgnełam po telefon.
Mateusz: Śpisz już?
Monika: Jakoś nie mogę smutno mi.
Mateusz: Dlaczego?!
Monika: Tak jakoś poprostu.
Mateusz: Coś sie stało?
Monika: No w sumie sama nie wiem....
Mateusz przestał odpisywać. Po pietnastu minutach ujrzałam ręke na barierce tarazu. Wystraszyłam sie okropnie. Już chciałam krzyczeć. Gdy nagle zauwarzyłam Mateusza.
-Mateusz co tu robisz?!- Powiedziałam wystraszona doszczetnie
-Coś jest nie tak to z tb posiedze.-Stwierdził uśmiechając sie do mnie
-Jejku przyszedłes specialnie dla mnie?-Zapytałam podekscytonana
-Nooo czego sie nie robi dla mojej dziewczyny. - Posłał mi szeroki uśmiech.
Mateusz usiadł koło mnie i obioł mnie ręką.Położyłam mu głowe na bark i zasnełam tak w jego ramionach.Mateusz zaniusł mnie do łóżka i usiadł koło mnie na chwile. Głaskał mnie po głowie. Jakieś 30 minut później pocałował mnie w czoło i wyszedł balkonem mówiąc na pożegnanie "kocham cie mocno skarbie"...

Hej wika, nie uznaj tego za hejt ale chce ci tylko powiedzieć co robisz źle,
OdpowiedzUsuń1. piszesz raz w 1 osobie raz w 3 i to jest tępe
2.Historia jest naciągana
3. Rozdziały za krótkie.