Rok później. Mateusz coraz częściej wychodził nie mówił gdzie... Nie pokoiłam sie o niego. Pewnego dnia Mateusz znowu wyszedł. Tym razem poszłam za nim. Wymknęłam się za nim. Kombinowałam gdzie sie chować by mnie nie zauważył. Nagle zauważyłam że rozmawia z kumplami. Czułam zapach wampirów. Ciągle śmierdzą na kilometr krwią...
-Mateusz! Co?! Jeśli Anioła ugryzie wampir stanie się Krwawym Aniołem... Nie bd mogła z nim być... - Pomyślałam
Mateusz wyczuł mój zapach. Podchodził powoli do mojej kryjówki.
-Co tu robisz Monia?- zapytał
-Bałam sie o cb i poszłam za tb. -Przyznałam bez bicia
-No dobrze...
-Dobra teraz wytłumacz mi zapach wampirów
- Ja.... nie jestem już Aniołem.... Jestem Wampirem...
-Coś ty zrobił ?! - Powiedziałam chwytając sie za głowę.
-Uspokój się błagam...
-Jak wytłumacz mi?- Powiedziałam wściekła
-Też bd wampirem....
Mateusz delikatnie ugryzł mnie w szyje. Poczułam jak wyrastają mi kły.


Super! ;D
OdpowiedzUsuń